Dzisiaj jest
|
Aktualnie w serwisie kibiców Bilbao: 5
Login:
Hasło:
Rejestracja

Jedyny polski serwis Los Leones

Kompromitacja w Brukseli: Anderlecht - Athletic 4-0.....zegnajcie puchary...
Obrazek
fot.www.athletic-club.net
Athletic odpadł w 1/16 finału Ligi Europejskiej z Anderlechtem Bruksela przegrywając w rewanżowym spotkaniu na stadionie Constanta Vanden Stocka 0-4 a w dwumeczu 1-5. I na tym w zasadzie można by zakończyć relacje z tego spotkania. Fiolki dominowały na boisku od początku do końca nie dając zespołowi Athletic absolutnie żadnych szans. Los Leones zawiedli na całej linii. Nawet nie można powiedzieć o porażce ale o totalnym zniszczeniu zespołu i jego marzeń o zawojowaniu Ligi Europejskiej. A szansa ku temu była bo losowanie okazało się dla Basków bardzo korzystne bo raz ze na swojej drodze napotykali Anderlecht, a w przypadku awansu kogoś z dwójki PSV – HSV. Także awans do ćwierćfinału stal otworem bo żaden z tych zespołów nie był poza zasięgiem drużyny z San Mames. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna gdyż przeciętnie grający Anderlecht zdołał nie tylko wyeliminować drużynę w Kraju Basków ale po prostu ja upokorzyć na boisku. W zasadzie trudno tutaj mówić o jakikolwiek meczu gdyż było to spotkanie do jednej bramki a akcje drużyny Los Leones można by policzyć na palcach jednej ręki. Drużyna wyszła w ogóle na to spotkanie nieprzygotowana ani psychicznie ani taktycznie a za to niestety odpowiada trener. Na nic się stały szumne zapowiedzi Caparrosa ze w tym sezonie liczy się Primera oraz Liga Europejska i temu wszystko było podporządkowane. Trener robił co chciał, odpuszczając zarówno Superpuchar Hiszpanii jak i później Copa del Rey. A czwartkowe spotkanie wyglądało niestety również jakby było albo odpuszczone albo po prostu było kolejna pomyłka żeby nie powiedzieć pokazem głupoty trenera. Bo to ze zawodnicy mieli siły i umiejętności do gry to było widać ale problem był w tym ze nie wiedzieli co maja grac gdyż wyglądało to jakby trener nie opracował w ogóle żadnej taktyki na to spotkanie. Tak wiec co robił Caparros przez cały tydzień??? Tym bardziej ze opracowanie skutecznej taktyki na pokonanie Anderlechtu nie powinni być trudne ponieważ grają niemal cały czas tym samy składem i w ten sam sposób zarówno w lidze jak i w pucharach wiec podejrzewam ze nawet średnio inteligentny adept szkoły trenerskiej potrafiłby to rozpracować i znaleźć sposób na pokonanie Fiołków, którzy zresztą nie grali jakiegoś specjalnie porywającego futbolu. Tak wiec jeśli Anderlecht zagrał przeciętnie to co należy powiedzieć o grze Basków??? Po prostu brak słów i tyle.....a w niedziele mecz z Sevilla.....

Nie będę relacjonował całego spotkania bo po prostu po pierwsze nie ma to najmniejszego sensu a po drugie byłoby to bardzo monotematyczne ponieważ były to właściwie akcje jednego zespołu. Wprawdzie Athletic również atakował ale były to akcje wyjątkowo anemiczne i kompletnie bez pomysłu. Mecz się jeszcze dobrze nie zaczął jak Athletic przegrywał 1-0. Castillo zaspał przy pułapce offsajdowej i Lukaku po prostopadłym podaniu od jednego z pomocników wyszedł sam na sam z Iraizozem. Belgijski napastnik nie zwykł marnować takich szans i pewnie umieścił piłkę w siatce Basków. W 10 minucie Athletic miał jedyna okazje by strzelić bramkę i wyrównać stan meczu ale Llorente w sytuacji sam na sam......z bramka nie wykorzystał sytuacji. I to w zasadzie było na koniec gry Los Leones w tym spotkaniu. W zasadzie jedna jedyna sytuacja warta jakiejkolwiek uwagi. Za to Anderelcht próbował dalej. W 22 minucie potężne uderzenie Boussoufy sparował na rzut różny Iraizoz. Za to 4 minuty później świetnym strzałem popisał się San Jose...tyle ze do własnej bramki nie dając Iraizozowi żadnych szans. Centrował Lukaku a młody obrońca Athletic wpakował piłkę do własnej siatki. I to w zasadzie tyle jeśli chodzi o pierwsza polowe. No w sumie można jeszcze dodać anemiczny strzał Llorente w doliczonym czasie tej części gry ale wołałbym to pominąć milczeniem.

Druga partia zaczęła się dokładnie tak samo jak pierwsza. Cztery minuty po rozpoczęciu gry Athletic przegrywał już 0 – 3. Strzelcem bramki był środkowy obrońca Juhasz. Anderlecht strzelił jeszcze bramkę w 68 minucie spotkania za sprawa Leagera i to w zasadzie było na tyle emocji gdyż Athletic nie przeprowadził w tej części gry niemal żadnej podbramkowej akcji a jeśli już wszedł na polowe rywala to zwykle po to żeby stracić piłkę w okolicach 16 – 20 metra od bramki Proto.

Jednak żeby nie być do końca pesymista to można w tym spotkaniu zobaczyć tez plusy. Oczywiście poza największym czyli takim ze Caparros potwierdził ze jest taktycznym dnem. Pierwszy z nich to taki z teraz trener nie będzie miał wymówki przed przegranymi spotkaniami ze zawodnicy sa zmeczeni rozgrywkami pucharowymi bo już ze wszystkiego co można było Los Leones odpadli. Tak wiec teraz Andaluzyjczykowi pozostała walka o minimum 6 pozycje w lidze żeby w następnym sezonie zagrać minimum w Lidze Europejskiej. A drugim plusem jest to ze w końcu może zespół pozbędzie się Yeste. Podobno zawodnik ten ma ofertę kontraktu z Turcji i Grecji tak wiec nam pozostaje się modlić ze jeżeli takowa jest to żeby skorzystał z tej oferty i to jak najszybciej bo tak po prawdzie to przez cały czwartkowy mecz miałem wrażenie ze Athletic gra w 10 na 11 Belgów. Zresztą Yeste od mniej więcej dwóch, trzech lat na poziomie Secunda Division i jestem przekonany ze zawodnicy obecnie grający w Bilbao Athletic czy nawet Baskonii spisali by się jeśli nie lepiej to nawet porównywalnie. Zresztą na pozycji Yeste z powodzeniem może grac Gabilondo a także młodzi Inigo Perez czy nawet świetny Isma Lopez którego postępów w treningach i gry chyba zdaje się nie zauważać trener Caparros.
Niestety poza wynikiem i odpadnięciem z Ligi Europejskiej jest także jeszcze jedna zła informacja. Kontuzji nabawił się Iker Muniain i na pewno będzie wykluczony z meczu z Sevilla. Ile będzie trwała przerwa młodego zawodnika tego nie wiadomo. Jedyne co wiemy to to ze ma problemy z mięśniem czworoglowym lewej nogi i jego występ z Sevilla jet wykluczony. Cóż i tak nasze szanse na wygrana na Sanchez Pizjuan są nikle wiec po co pogłębiać ewentualny uraz niepotrzebnym występem.

Statystyki meczu:

Składy:

Anderlecht: Proto – Van Damme, Juhasz, Mazuch, Deschacht – Gillet, Biglia – Legear, Boussoufa, Kayoute – Lukaku
Trener: Ariel Jacobs

Athletic: Iraizoz – Iraola, San Jose, Amorebieta, Castillo – Gurpegi, Orbaiz, Javi Martinez – Yeste – Toquero, Llorente.
Trener: Joaquin Caparros

Wynik 4-0
Bramki: 4’ Lukaku, 26 San Jose (samobojcza), 49’ Boussoufa, 68’ Legear.
Żółte kartki: Deschacht, Proto, Boussoufa, Lukaku – San Jose, Yeste, Amorebieta, Javi Martinez
Posiadanie piłki: 50% - 50 %
Strzały: 7 – 4
Strzały celne: 6 – 0
Rzuty rożne: 4 – 8
Faule: 12 – 19
Widzów: 24 tys.
Sędzia: Thomas Einwaller a na liniach pomagali mu Roland Heim oraz Norbert Schwab – wszyscy z Austrii.


I jeszcze na koniec taka małe podsumowanie na co dzien. Trener Caparros na pomeczowej konferencji powiedział: „Byliśmy bardzo zaskoczeni początkiem spotkanie i tym ze Anderlecht tak szybko i odważnie zaatakował. Pierwsza strzelona bramka zupełnie nas załamała...” Czytają te słowa nasuwa mi się takie fajne poniekąd skojarzenie. Kiedyś Pan Marcin Daniec w swoim kabarecie przy monologu o walce Andrzeja Goloty z Lenoxem Lewisem powiedział „Bo Andrew myślał ze on będzie z nim rozmawiał a ten zaczął go bić”. I dokładnie tak samo w czwartek wyglądał ten mecz. Szkoda ze trener Caparros nie odrobił lekcji z historii i nie zdecydował się choć trochę zaryzykować bo zanim się ocknął już było po meczu. Bo Anderlecht nie zamierzał czekać na wzajemne badanie sil tylko postanowił to rozstrzygnąć jak najszybciej żeby być pewnym awansu czego nie przewidział Caparros. Zresztą kiedys taka sam taktykę zastosował Athletic i tez skutecznie....mianowicie chodzi o mecz z Realem Madryt który odbył się miesiąc temu. Tam również zanim Real zdążył powąchać piłkę to już przegrywał 1-0 i tak go to wybiło z rytmu ze w rezultacie przegrał to spotkanie z Athletic na San Mames. Szkoda tylko ze nasz trener nie wyciągnął z tego absolutnie żadnych wniosków.
Autor: Joxer;   Data: 28.02.2010; 01:24 Komentarzy: 0

KOMENTARZE:
Dodaj swój komentarz

Nie ma żadnych komentarzy.

Code by M@jzer | mNews

Następny mecz

HerculesAthletic
- : -
Data: 28.08.2010, godz.: 18.00
Stadion: Rico Perez
Sędzia:
Czytaj zapowiedź meczu

Poprzedni mecz

AthleticDeportivo
2:0
Data: 16.05.2010 godz. 18.00
Stadion: San Mames
Sędzia: Mejuto Gonzalez
Czytaj podsumowanie meczu

Nasza sonda

Jak podoba Ci się nowa odsłona?
Jest świetna!
Może być
Nie podoba mi się
Nie mam zdania

Galeria Video

  • Bilbao - FCB. Skrót
    Rozmiar: 3mb
    Pobierz
  • Bilbao - FCB. Skrót
    Rozmiar: 3mb
    Pobierz
  • Bilbao - FCB. Skrót
    Rozmiar: 3mb
    Pobierz

Tabela ligowa

Nr.DrużynaBramkiPkt
1. Barcelona 98-24 99
2. Real Madryt 102-35 96
3. Valencia 59-40 71
4. Sevilla 65-49 63
5. Mallorca 59-44 62
6. Getafe 58-48 58
7. Villarreal 58-57 56
-------------------------------------
8. Athletic 50-53 54
-------------------------------------
18. Valladolid 37-62 36
19. Tenerife 40-74 36
20. Xerez 38-66 34

Fotografia

San Jose przyjmujacy gratulacje od swojego "asystenta" - Muniaina po strzeleniu bramki Realowi Saragossa .

Ogłoszenie

Trwa nabór do redakcji. Jeśli chciałbyś dołączyć do redakcji AthleticBilbao.pl zapoznaj się z informacjami w dziale Współpraca.

Reklama

Sporting Lizbona - pierwszy polski serwis Sporting Clube de PortugalRealSporting.pl - Jedyny polski serwis informacyjny Sportingu Gijon! Newsy, Zdjecia, Video, HumorFC BARCELONA , Barca , La liga , wszystkie mecze FC Barcelona na zywo !!ligaBBVA.pl - o La Liga wiemy wszystkoImage and video hosting by TinyPicBenfica Lizbona polski serwis
Copyright C 2009 by AthleticBilbao.pl
Design & Code: Wait